No. 18: A healthy diet * Nr 18: zdrowa dieta

Photo by Next TwentyEight, Flickr

My weight is around 50 (+/- 3 kg, depending on a season of the year), which is great. I’ve managed to get back into my ideal shape and enjoy wearing size 36. What if I told You that not so long time ago (4 years ago) I was around 90 kg (!!!)? I know that it’s hard to believe in. Fortunately, I have maintained my weight loss by following very simple rules. I don’t even know if I can call it a diet.

Less food and more move – that’s the core of my fitness habits

Today I will post just a few tips about my eating habits. My doctor encouraged me to go on clean eating diet after I got sick (click). Some of those rules I have been following already for years and some of them have become my new companions.

* No man-made food – I don’t eat any pre-packaged, processed, refined food. No sauces, no cans, no concentrates. I prepare everything myself when cooking from raw vegetables and fruit using seasons, herbs and olive oil.

Photo by SprittiBee, Flickr

* More fruit, more vegetables, less (red) meat – I’m not a vegetarian but am not a great keen on red meat (which I eat rarely). The only meat I buy is fish. There’re plenty of fan pages on Facebook such as Get Fit or Get a flat belly that describe very thoroughly all kinds of vegetables and fruit and benefits of their consumption. That’s how I convinced myself to add to my diet sweet potatoes. 

* Juices and smoothies – You see me mostly eating salads or steamed vegetables in olive oil and herbs. It can become boring. In the summer, when I really want to chill my body I simply blend (click) whatever I have in the fridge. To make such drinks and to truly taste them You don’t even have to add any sugar.

* I avoid milk – that’s actually after a very bad experience last year. I  have had some pasta with some cream sauce based on milk and the day after I was vomiting for the whole day. I eat yoghurt though. Occasionally I taste some almond, soy or rice milk (it’s more like a drink, not milk).

* No salt, no sugar – I have stopped using them a long time ago because I like to enjoy the real taste of the food.

Photo by Heather Hinchliffe Rode, Flickr

* Labels – I try to go raw as much as I can, but it happens to me that I have to get some of the ingredients that are sold in jars or cans. I do read the labels. I know science so I know what I read but if the list of the ingredients is long I put that item back on a shelf. 

* Water, water, water – I don’t drink sodas at all. Occasionally I get some freshly squeezed juices and most of all I drink plenty of water. During cold months within the year, I drink all kinds of tea (red, white, green) and hot water with lemon or fresh mint. In the summer, I just fill a big jag with chilled water, add some fruit or a sliced cucumber with some mint to get some refreshing flavour.

I hope that post will help You maintaining Your healthy eating habits. There’ll be receipts (or I’d rather say a cooking section to the blog) coming very soon.

One more thing, remember where You shop. I rather go to a small non-chain store than a supermarket like food in those small shops is delivered daily. Try to find a local, sustainable, organic, grass-fed/ pasture raised  farm or store.

Photo by Laura Scholten, Flickr

Photo by Chiara Rota, Flickr

Moja waga na dzień dzisiejszy wynosi ok. 50kg (+/- 3 kg w zależności od pory roku). Udało mi się osiągnąć idealny kształt sylwetki i wrócić do rozmiaru 36. Co jeśli powiedziałabym Ci, że wcale nie tak dawno ważyłam dwa razy tyle (ok. 90kg 4 lata temu). Wiem, że trudno w to uwierzyć. Na szczęście, udało mi się skutecznie zrzucić wszystkie niechciane kilogramy, stosując kilka prostych zasad. Nawet nie wiem, czy można to nazwać dietą... ?

Mniej jedzenia, a więcej ruchu = to podstawa mojego planu idealnej sylwetki i dobrego samopoczucia.

Dziś opiszę kilka porad z czystej diety, którą doradził mi lekarz dwa miesiące temu, kiedy byłam chora (klik). Niektóre z tych zasad od dawna znam i stosuję, a z niektórymi z nich już zdążyłam się zaprzyjaźnić.

* Żadnych produktów stworzonych przez człowieka – od dawna w sumie nie jem niczego, co jest pakowane, zawijane, czy w jakikolwiek sposób przetwarzane przez ludzi, czy koncerny żywnościowe. Żadnych sosów, puszek, czy koncentratów. Jedzenie przygotowuję sama, gotując surowe warzywa, czy piekąc świeże owoce, używając przy tym przypraw i oliwy z oliwek

* Więcej warzyw i owoców, a mniej (czerwonego) mięsa – nie jestem wegetarianką pod żadnym względem, ale nie jestem tez wielką fanką jedzenia czerwonego mięsa (proteiny to składniki budulcowe, więc ich nadmiar spowoduje rozrost tkanki mięśniowej). Czerwone mięso jem bardzo rzadko, ale za to bardzo często spożywam rybę. Jest mnóswto stron na Facebook’u jak na przykład Get Fit albo Get a flat belly, które skrupulatnie opisują dobroczynne działanie warzyw i owoców. Znajdziesz tam także proste przepisy na zdrowe soki i koktajle.
Ja dzięki tym stronom przekonałam się do słodkich ziemniaków.

* Soki i smoothies – zazwyczaj zobaczysz mnie jedzącą sałatki i gotowane na parze warzywa w oliwie z oliwek i przyprawach (jem trochę jak królik). To może powiać z czasem nudą. Latem, kiedy nie chce mi się szatkować warzyw na sałatkę, robię sobie soki (klik), smoothies i koktajle. Wrzucam do miksera, co tylko mam w lodówce, zalewam jogurtem albo bardzo zimną wodą, kilka sekund miksowania i gotowe. Im więcej składników, tym taki napój jest bardziej sycący.

Photo by S_Weekend, Flickr

* Unikam mleka – to tylko ze względu na bardzo nieprzyjemne doświadczenie w zeszłym roku. Zjadłam makaron z kremowym sosie na bazie mleka i cały następny dzień wymiotowałam, a moja współlokatorka była w tym czasie na wakacjach, więc nie miał mi kto pomóc. Mimo to, jem kwaśne produkty mleczne jak kefiry, czy jogurty. Od czasu do czasu, żeby dodać sobie trochę smaku pijam mleko z soi, ryżu, albo migdałów.

* Bez soli i bez cukru – tę zasadę znam od dawna i długo już ją stosuję. Po prostu lubię prawdziwy smak potraw

* Naklejki – staram się jeść warzywa i owoce w najbardziej naturalnej postaci jak to tylko możliwe, ale zdarza się, że niektóre składniki, których potrzebuję są sprzedawane w słoikach, czy puszkach. Jako, że znam się na chemii to wiem, co czytam, jeśli idzie o naklejki na produktach żywnościowych. Jeśli lista jest długa to odkładam taki produkt z powrotem na półkę.

* Woda, woda, woda – nie pijam od 4 lat napojów gazowanych. Od czasu do czasu, jeśli jestem na mieście to poproszę o świeżo wyciśnięty sok, ale przede wszystkim pijam dużo wody. Podczas zimnych miesięcy szafka w kuchni wypełnia się wszelkim rodzajem herbat (zielona, biała, czerwona), pijam też świeżą miętę z miodem, albo gorącą wodę z cytryną. Latem zaś, napełniam duży dzbanek chłodną wodą i wrzucam do niego plasterki ogórka, cytryny, mięty, albo innych owoców, by dodać wodzie odrobiny odświeżającego smaku. 

Mam nadzieję, że mój wpis pomoże Wam utrzymać zdrowe nawyki żywieniowe (być może zachęci do wypróbowania kilku z nich?). Wkrótce pojawią się przepisy tego, co sama jem (i ogólnie pojawi się sekcja gotowania na blogu).

Jeszcze jedno, zwracajcie uwagę na to, gdzie kupujecie żywność. Osobiście wole iść do małego spożywczaka na rogu, niż do dużego supermarketu, ponieważ w małych sklepach żywność jest dostarczana dziennie i mali przedsiębiorcy zwracają jednak uwagę na jakość sprzedawanych produktów. Spróbuj znaleźć przedsiębiorcę, albo farmę, która sprzedaje naturalne i organiczne produkty żywnościowe, pochodzące ze znanych i ekologicznych źródeł, a zwierzęta są hodowane na wolnym wybiegu  i karmione na pastwiskach.

Photo by ishtar, Flickr